To jest prawdziwa perełka: gîte Marie-Rose w Pikardii. Z bardzo dużym, idyllicznym ogrodem pełnym ukrytych miejsc i warzywnikiem, z którego pochodzi wiele pyszności. Każdego dnia, gdy wracałem do domu lub wychodziłem, czułem zapach ziół w ogrodzie. Coś takiego to trwałe wspomnienie. Gospodyni i gospodarz są bardzo serdeczni: witają cię "tartą rabarbarową" (z rabarbaru z własnego ogrodu: pyszna!) i chętnie udzielają informacji o regionie. Ma to znacznie więcej do zaoferowania, niż wiele osób wie: to dolina Marne z falistym, zróżnicowanym krajobrazem lasów i winnic szampana. A w końcu również służyli mi radą i pomocą, gdy miałem problem z klimatyzacją w samochodzie (była fala upałów). Krótko mówiąc: niezapomniane i warte powtórzenia!