Po dwuletniej przerwie w końcu znów pojechałyśmy z dziewczynami (córkami, wnuczkami i psem) na wakacje.
Na zdjęciach dom wyglądał bardzo sielsko, a lokalizacja imponująco. Ale, czym są zdjęcia?
Ale kiedy dotarliśmy na miejsce, od razu mieliśmy wrażenie, że ktoś tu nie do końca mówi prawdę:
Dom jest jeszcze bardziej zachęcający, piękniejszy, bardziej przytulny niż opisany na zdjęciach. Nic nie brakowało! I kiedy mówię, że nic, to mówię poważnie. Bez względu na to, co chcieliśmy ugotować, wszystko, czego potrzebowaliśmy, było w kuchni. Telewizor był dla nas zbędny. W dużym salonie-jadalni było wystarczająco dużo miejsca dla nas wszystkich, aby pisać, czytać lub malować. A jeśli chciałeś się wycofać, miałeś jeszcze dwie duże sypialnie, gdzie byłoby to możliwe.
Wreszcie, ogród jest atrakcją: tak cudownie kolorowy, wszędzie małe rzeczy do odkrycia. Mnóstwo ptaków do obserwowania z okna salonu lub z tarasu
A droga do morza to naprawdę tylko rzut kamieniem. I nie tylko "morze", ale piękna plaża, która zaskakiwała raz po raz.
Mimo, że nie było nam dane poznać samej sympatycznej gospodyni: przemiłe powitanie i pyszne próbki (osłodziły nam wieczory, a kawa osłodziła poranki) były tak miło podane. Bardzo dziękuję za to, pani poseł Hentschel.
Niestety możemy dać tylko pięć gwiazdek. Bez problemu dałbym kilka więcej. Jeśli czytając ogłoszenie masz jakiekolwiek wątpliwości: pozbądź się ich! Myślę, że dom nie może być lepszy!